maciekburdzy@gmail.com

Zduńskie opowieści to serwis o kaflach, piecach i kominkach. Przedstawia dawne urządzenia grzewcze. Pokazuje zdjęcia, ciekawostki historyczne, rysunki, własne i cudze artykuły oraz odkrycia i wspomnienia. Zawiera i informuje o wydarzeniach z branży zduńskiej oraz wystawach muzealnych. Wywołuje uczucia od melancholii po uśmiech. Buduje zamiłowanie do dawnych rzeczy, które przeminęły oraz promuje kulturę ognia.

Historia toruńskich kafli

Historia toruńskich kafli – Iwona Hałgas – znaleziony artykuł o kaflach

Kiedy wpadł mi w ręce raport roczny Toruńskiej Energetyki Cergia SA z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam tekst o historii ogrzewania, który poprzedzał część sprawozdawczą. Świat kaflowych pieców, ich rozwoju, przemian, mód okazał się niezwykle malowniczy i fascynujący. Zbliżała się jednak wiosna i temat trzeba było odłożyć. Dziś, gdy temperatura za oknem spadła poniżej zera, z przyjemnością wracam do rozgrzewających i pięknie zdobionych toruńskich kafli.

Dzieje pieców kaflowych to nie tylko znacząca część historii ogrzewania, ale także sentymentalna podróż zarówno w czasy bardziej odległe, gdy ogrzewały one jedynie najmożniejszych, a same były niemal dziełami sztuki, jak i prawie współczesne, kiedy stały się dobrem powszechnie dostępnym. Chociaż dziś można je spotkać już tylko w nielicznych domach, to w wielu z nas przywołują jednak ciepłe wspomnienia dzieciństwa, wypadających z popielnika iskierek i pogodną atmosferę domowego ogniska. – Chcieliśmy, by doroczne wydawnictwo Cergii, które trafia do osób ważnych dla naszej spółki, było ciekawe i aktualne nie tylko przez jeden rok. Stąd pomysł, by w raporcie pojawił się interesujący tekst z ładnymi ilustracjami, zachęcający do lektury i wart zachowania. Istotne było również to, by dotyczył on miasta, w którym funkcjonujemy, zwłaszcza, że Toruń jest perełką gotyku i miejscem naprawdę wyjątkowym. Tutaj znajduje się też wiele zabytkowych pieców kaflowych i ten właśnie temat wydał się nam szalenie interesujący – mówi Dorota Kowalska-Papke, dyrektor biura i rzecznik prasowy spółki.
Wielki piec z Dworu Artusa
 Wybór zagadnienia związanego z historią ogrzewania wydaje się oczywisty nie tylko ze względu na profil firmy dostarczającej ciepło. Toruń to jedno z miast, obok Gdańska i Elbląga, gdzie w okresie baroku sztuka stawiania pieców kaflowych przeżywała apogeum. Wówczas wykształcił się nawet typ pieca toruńskiego – budowanego bezpośrednio od ziemi, o dwóch lub trzech prostopadłościennych kondygnacjach. Zanim jednak do tego doszło przez kilka stuleci doskonalono, początkowo bardzo prymitywne, urządzenia grzewcze. Ich historia sięga średniowiecza, gdy upowszechniły się tzw. piece kopułkowe, utworzone przez zamknięcie paleniska glinianą kopułą. Kolejne etapy to konstrukcje z kafli garnkowych, a następnie miskowych, w których kafle były zwrócone dnem do wnętrza pieca. Sama nazwa „kafel” wywodzi się od określenia glinianego naczynia, zaś pierwowzorami pieca kaflowego były urządzenia służące do wypieku chleba czy piece garncarskie.
Budowie pieców kaflowych sprzyjało podwyższenie standardów życia w mieście. Dla rozwoju Torunia istotnym momentem było uzyskanie tytułu samodzielnego miasta królewskiego i przywilejów nadanych przez Kazimierza Jagiellończyka za znaczący udział grodu w wojnie trzydziestoletniej. W XVI stuleciu, które dla miast Prus Królewskich, okazało się złotym okresem, niedościgniony wzór dla zdunów i ich klientów stanowił wielki piec z Dworu Artusa w Gdańsku, o wysokości przekraczającej 10 metrów i niezwykle bogatej dekoracji plastycznej. Wraz z upływającymi latami zmieniały się kształty pieców i ich dekoracje. Zwłaszcza motywy zdobiące kafle ulegały modom, które w kolejnych epokach odciskały na nich wyraźne piętno. Kafle pieców renesansowych zdobiono portretami władców, scenami dworskimi, religijnymi, antycznymi bądź herbami rodów. Typowy siedemnastowieczny kafel miał granatowe tło z białym ornamentem i motywem centralnym w słonecznych barwach. W drugiej połowie XVII w, w związku z modą na wyroby niderlandzkie, barwy na kaflach odwrócono, umieszczając granatowy ornament na białym tle. Kolejne dziesięciolecia przynoszą dominację kolorów: granatowego, zielonego i fioletowego, umieszczonych na białym tle, liczne są też złocenia. Pojawiają się również kafle o stylistyce ludowej w żywych, czystych kolorach, z uproszczonymi i pozbawionymi proporcji motywami.

Rokokowe apogeum 

Prace przy budowie pieca trwały około dwóch, trzech tygodni, a ich konstruowaniem zajmowali się garncarze i zdunowie. W Toruniu zrzeszali się oni w jednym cechu, który dbał o interesy swych członków, m.in. poprzez zakaz stawiania pieców na terenie miasta obcym rzemieślnikom. Do zbudowania pieca potrzebne były dwa, a w przypadku większych nawet cztery wozy gliny oraz dwieście, trzysta kafli, które przed ułożeniem należało namoczyć, by zbyt szybko nie chłonęły wody z zaprawy. Początkowo problemem był brak wystarczającej ilości przewodów kominowych w budynkach – jeśli zaistniała taka potrzeba, dobudowywano je po zewnętrznej stronie muru. Gdy stosowanie urządzeń grzewczych upowszechniło się, kominy uwzględniano już na etapie wznoszenia nowych budynków.
Szczególnym okresem kunsztu w wytwarzaniu kafli i konstruowaniu pieców był okres baroku i rokoka, gdy ich różnorodność i bogactwo dekoracji osiągnęły apogeum. Na kaflach z tamtej epoki można podziwiać sceny mitologiczne, dworskie, zwłaszcza związane z wytworną rozrywką, muzykowaniem, zalotami, idyllicznymi zabawami pasterek i pasterzy. Niezwykle rzadko ukazywano sceny związane z pracą, stąd tym bardziej cenne są dwa kafle toruńskie o tej tematyce. Na jednym z nich przedstawiono malarza kafli piecowych przy pracy, na drugim rzeźnika z tasakiem.
Kolejna istotna zmiana w „piecowych” modach miała miejsce na przełomie XIX i XX wieku. Wówczas piece skrzyniowe zaczęły ustępować miejsca urządzeniom przypominającym kolumny, opartym na rzucie koła i z rozbudowanym zwieńczeniem. Klasycystyczne piece nie miały już tak barwnie dekorowanych kafli i najczęściej były w kolorze bieli, uzupełnionej błękitem lub brązem – same w sobie jednak stanowiły niezwykle elegancki i wykwintny element wnętrza. W XX w. dzięki fabrycznej produkcji kafli, piec stał się dobrem coraz bardziej dostępnym. Z tym zazwyczaj wiązała się jego skromniejsza, mniej ozdobna forma. Popularne stały się piece z kaflami ozdobnymi wyłącznie w partii frontowej lub z jednym ozdobnym kaflem centralnym. Secesyjna stylistyka z przełomu wieków odcisnęła swe piętno nie tylko na sposobie zdobienia kafli, ale również na drzwiczkach, które zyskały mocno dekoracyjny, ażurowy charakter. W kolejnych latach piece niemal całkowicie utraciły charakter dzieł sztuki użytkowej – coraz częściej stosowano tzw. kafle berlińskie, o powierzchni licowej, całkowicie gładkiej. Wreszcie zaczęły być one wypierane przez bardziej ergonomiczne i ekologiczne centralne ogrzewanie. Kaflowe piece, oddające godzinami ciepło, wspominamy jednak z sentymentem, a nawet czasami wracamy do tamtej formy ogrzewania, która dziś jednak ma już zupełnie inną konstrukcję i technologię działania. – Chcieliśmy w atrakcyjny sposób przypomnieć niezwykłą historię ciepłownictwa osadzoną w dziejach naszego miasta i myślę, że – również dzięki współpracy z Muzeum Okręgowym w Toruniu oraz świetnym fotografiom – osiągnęliśmy zamierzony efekt. Przygotowany przez nas kolejny Raport Roczny również posiada ciekawą formułę. To ciąg dalszy „historii pisanej ciepłem”, którą tym razem przedstawiamy przez pryzmat opowieści naszych pracowników – stwierdza Dorota Kowalska-Papke.

Źródło : http://www.fzpep.com.pl/pracodawca/02_09/historia_torunska.htm

 

Planujesz kominek, piec lub kuchnię kaflową? Marzysz o piecu chlebowym lub do pizzy?

Skorzystaj z naszej oferty:

+48 504 481 668, maciekburdzy@gmail.com, kaflarnia-zduny.pl.

Świadczymy usługi na terenie całej Polski.

Wybrane artykuł