maciekburdzy@gmail.com

Zduńskie opowieści to serwis o kaflach, piecach i kominkach. Przedstawia dawne urządzenia grzewcze. Pokazuje zdjęcia, ciekawostki historyczne, rysunki, własne i cudze artykuły oraz odkrycia i wspomnienia. Zawiera i informuje o wydarzeniach z branży zduńskiej oraz wystawach muzealnych. Wywołuje uczucia od melancholii po uśmiech. Buduje zamiłowanie do dawnych rzeczy, które przeminęły oraz promuje kulturę ognia.

Kominek w jadalni

Dodane: 06 Lis 2013
Komentarzy: Off

sk Sławomir Kalinowski  – 20 października 2004

Sterta brązowych kafli przywiezionych z Katowic stanowiła dla mnie łamigłówkę, co jest od czego i do czego można te kafle wykorzystać. Rozważałem różne koncepcje, dopasowywałem kafle, kompletowałem, wymierzałem. No i w końcu wykrystalizował się pomysł, jak część z tych kafli wykorzystać. W miarę kompletny zestaw kafli był z narożnego pieca. Będzie z tego narożny kominek, wolno stojący, nie przylegający do ściany. 
kominek_12
Kafle są nieszkliwione, pomalowane brązową farbą. Ta brązowa farba to tylko na wierzchu. Pod spodem jest wiele innych warstw, różnych kolorów. Łącznie naliczyłem 7 warstw farby. Oczyszczanie kafli z farby było dwustopniowe. Wstępne oczyszczanie było robione przy pomocu elektrycznej opalarki. Zmiękczona w wysokiej temperaturze farba dawała się usuwać malutkimi, precyzyjnymi dłutkami. Resztki farby związane z powierzchnią kafla były następnie usuwane chemicznie przez moczenie kafli w stężonym roztworze wodorotlenku sodu NaOH (ok. 20%). Roztwór ten rozpuszczał farbę odsłaniając czystą powierzchnię ceramicznego kafla. Kolejna czynność to wypłukanie tego roztworu z kafla, który wniknął w głąb porowatej ceramiki. Jest to dość długotrwała czynność, wielogodzinne moczenie w kilkakrotnie zmienianej wodzie, suszenie, ponowne moczenie, tak długo, aż po wyschnięciu przestanie pojawiać się na powierzchni kafla biały nalot. Przy pracy z NaOH trzeba było zachowywać ostrożność, gdyż jest to bardzo żrący roztwór rozpuszczający również skórę, po którym rany bardzo trudno się goją. Ciągłe wkładanie i zdejmowanie ciasnych rękawiczek gumowych nie należało do moich ulubionych czynności. Tempo oczyszczania było małe. Kafle z obudowy paleniska czyściłem w tempie czterech dziennie przy całodziennej pracy, od rana do wieczora.
 
Zdjęcie obok przedstawia kafle na obudowę paleniska i drzwiczki, które będą wykorzystane w kominku. Drzwiczki do kominka będą wzięte ze złotego pieca, a tam umieszczę drzwiczki, które były pierwotnie przy tym piecu. Do tego kompletu kafli wydawały mi się zbyt ozdobne. Te, które są na zdjęciu myślę, że lepiej komponują się z całością, natomiast te zastąpione, są w typowo secesyjnej formie i powinny lepiej prezentować się w złotym piecu na tle białych kafli.
kominek_7 kominek_9 kominek_10 kominek_11
Fotografie obok przedstawiają kafle z górnej części kominka przed oczyszczaniem i po oczyszczeniu z farby. Barwne kafle w środkowej części są glazurowane, o pięknej rokokowej formie, z wzorem muszli i złoceniami.
kominek_1 kominek_2 kominek_3 kominek_5 kominek_8
Fotografie po lewej stronie przedstawiają płukanie kafla gzymsu z resztek wodorotlenku sodu. Niżej są zdjęcia robione podczas czyszczenia korony kominka.
kominek_4 kominek_17 kominek_18 kominek_19
Oczyszczanie korony – usuwanie farby opalarką, a potem moczenie w roztworze NaOH.
kominek_15 kominek_16 kominek_21 kominek_22
25 grudnia 2004
Kominek stawiany był przez zduna przez 7 dni. Umówiłem się z nim na 800 złotych za robotę. Liczył, że zajmie mu to 5 dni, ja liczyłem, że w 4 się wyrobi. Ani on, ani ja nie potrafiliśmy więc właściwie przewidzieć. Stawianie rozpoczęło się 26 listopada w piątek W niedzielę i poniedziałek był odpoczynek, a potem od wtorku do soboty codziennie była praca. W sobotę 4 grudnia, po południu, zostało zdemontowane rusztowanie i w kominku został rozpalony ogień. Na razie marne zdjęcia. Za jakiś czas będą lepsze i więcej opisów.
kominek_23 kominek_24 kominek_25 kominek_26