maciekburdzy@gmail.com

Zduńskie opowieści to serwis o kaflach, piecach i kominkach. Przedstawia dawne urządzenia grzewcze. Pokazuje zdjęcia, ciekawostki historyczne, rysunki, własne i cudze artykuły oraz odkrycia i wspomnienia. Zawiera i informuje o wydarzeniach z branży zduńskiej oraz wystawach muzealnych. Wywołuje uczucia od melancholii po uśmiech. Buduje zamiłowanie do dawnych rzeczy, które przeminęły oraz promuje kulturę ognia.

Punkt „G” bomba zegarowa z opóźnionym zapłonem ?

Do napisania tego artykułu skłoniła mnie ostatnia wizyta w nowo pobudowanym budynku jednorodzinnym. Inwestorzy zgodnie z projektem pobudowali komin systemowy do kominka. Kominek został zakupiony i prawidłowo podłączony do przewodu kominowego. Zgodnie z zaleceniami producenta ceramicznego systemu kominowego do podłączenia wkładu kominkowego wykorzystano specjalną redukcję ze sznurem. Dostępne w sprzedaży redukcje mają mniejszą średnicę i są kompatybilne ze wszystkimi kominami ceramicznymi. Niestety radość wspomnianych wcześniej inwestorów nie trwała długo. Cóż takiego się stało? Otóż podczas normalnej eksploatacji kominka pękł trójnik ceramiczny. Usterka można powiedzieć praktycznie niezauważalna. Mało brakowało a ekipa budowlana zabudowała by wszystko. Przez czysty przypadek wścibski inwestor postanowił jeszcze raz sprawdzić prawidłowość podłączenia kominowego. Trójnik ceramiczny dosłownie odkleił się od kształtki ceramicznej. Co się stało? Po przybyciu na miejsce jak zwykle włączyła mi się żyłka detektywistyczna. Obejrzałem wkład kominkowy, producent w deklaracji zgodności określił temperaturę spalin troszkę powyżej 300 oC . Kominy ceramiczne mają zazwyczaj w oznaczeniach kodowych zapis T400 lub T600 więc powinny sprawdzać się w tych warunkach temperaturowych. Jak się okazuje niestety tak nie jest.

Wkład kominkowy – cóż to takiego? W kilku słowach można napisać, że to skrzynka z blachy lub żeliwa, w której od wielu lat różni producenci próbują ujarzmić żywioł jakim jest ogień. Jednym się nawet troszkę udaje, drugim mniej, aczkolwiek wszyscy w kuluarach zgodnie przyznają, że praw fizyki nie da się oszukać. Coś zawsze zdarzyć się może. Skąd w opisach poszczególnych wkładów kominkowych biorą się temperatury spalin rzędu 200-300 stopni C ? Takie dane otrzymuje się w warunkach laboratoryjnych podczas badań nad konkretnym paleniskiem przy załadunku drewna np. 4kg. Czy ważymy drewno przed podjęciem eksploatacji kominka, aby spełnić wymagania producenta? W tym momencie pojawiają się uśmiechy na twarzach czytelników… pada odpowiedz – na pewno NIE. Dom to nie apteka oraz nie laboratorium, a ognia tak naprawdę ujarzmić się nie da. Przy normalnej eksploatacji najzwyklejszego kominka, który w miarę optymalnie spala drewno jesteśmy w stanie w palenisku ociągnąć temperatury rzędu grubo ponad 600 stopni C. Rozgrzane do tak wysokiej temperatury spaliny uwielbiają wręcz zakręty łączników kominowych. Drewno to jedyne paliwo, które pożera swoje własne gazy powstałe w procesie termicznego rozkładu. Nie można wykluczyć pojawienia się ognia w przewodzie kominowym nawet w przypadku porządnego deflektora zainstalowanego nad paleniskiem wewnątrz komory spalania.

Aby nie być gołosłownym podam kilka przykładów:

g100

W każdym przypadku odległość musi być liczona od obudowy, a nie od wewnętrznego lica kanału kominowego. Ściana kominowa podczas pożaru sadzy może się nagrzać do temperatury 200 – 300 stopni C.

g dylatacja

Wady montażowe również stanowią  jakiś procent uszkodzeń kominów. Producenci robią opisy, projektują specjalne redukcje, lecz przyczyna tkwi gdzie indziej. To nadmierna temperatura jest problemem dla ceramiki, trójniki pękają nawet w przypadku specjalnych redukcji.

g pknity 1

Fot. 1 Pęknięty komin ceramiczny.

g pknity 2

Fot. 2 Uszkodzony trójnik.

g pknity 3

Fot. 3 Pęknięty komin podczas normalnej eksploatacji. Pęknięcie bardzo trudne do sprawdzenia w zanieczyszczonym kanale kominowym nawet kamerą inspekcyjną.

g pknity 4

Fot. 4 Pomimo specjalnej redukcji – uszkodzony trójnik.

g pknity 5

Fot. 5 Pęknięty komin ceramiczny. Podczas bardzo dużej temperatury w przewodzie kominowym ta niezauważalna rysa przerodzi się w szczelinę blisko 1cm

g pknity 6

Fot. 6 Pomimo specjalnej redukcji – uszkodzony trójnik.

Zdarza się, że wśród instalatorów kominków, a nawet kominiarzy panuje opinia pod tytułem: kominy ceramiczne to najlepsze i długowieczne rozwiązanie techniczne. Z czego to wynika? Marketing robi swoje. Ja też kiedyś tak uważałem… przyznaję. Teraz jednak po ponad 20 latach praktyki zawodowej uważam troszkę inaczej. W większości przypadków pęknięcia w kominach ceramicznych są praktycznie nie do sprawdzenia. Fot. nr 3 przedstawia pęknięcie, którego nie widać nawet podczas badania kamerą inspekcyjną. Kilkukrotne przepalenie  w kominku powoduje, że komin jest wewnątrz zanieczyszczony – czarny. Dla potrzeb sprawdzenia powierzchnia ceramiki została oczyszczona z sadzy. Z uwagi na fakt, że to przy trójniku nie było z tym problemów. Z wyższymi partiami elementów ceramiki nie ma takiej możliwości. Pęknięcia rozszerzają się wyłącznie podczas rozgrzanego kanału kominowego, gdy komin jest zimny są niewidoczne i przykryte sadzą.

Czy pęknięty komin ceramiczny z oznaczeniem kodowym G100, czyli zainstalowany w odległości od materiałów palnych 100mm nadal jest 100% bezpieczny? Czy kominy ceramiczne posiadają wady? Czy nie nadają się do kominków? A może, to kominki nie nadają się do kominów ceramicznych? Podejrzewam, że wiele eksploatowanych kominów ceramicznych ma pęknięcia, a użytkownicy kominków nawet o tym nie wiedzą. Ceramika się rozszerza – kurczy. Z pewnością jakiś czas wełna wszystko trzyma w ryzach… czy są to wady ukryte ? W odpowiedzi na ww. pytania napiszę tylko tyle: w przypadku np. koncernów samochodowych w razie pojawienia się wątpliwości niejednokrotnie tysiące samochodów jest ściągane do producenta aby wyeliminować usterkę, która może przesądzić o bezpieczeństwie eksploatacji.

Działania zapobiegawcze:

Od jakiegoś czasu spotykam informacje: „nasze systemy kominowe są odporne na wilgoć, nie jest więc problemem korzystanie z mokrego drewna” To sprawa oczywista, że jak „wędzimy” mokrym drewnem nigdy nie uzyskamy wysokiej temperatury w przewodzie kominowym, ale z całą stanowczością nie jest to korzystne dla naszego komina oraz naszego portfela. To nie są działania zapobiegawcze. Posiadając komin ceramiczny warto zastanowić się nad kominkiem lub pieco-kominkiem, który odbiera energię ze spalin. Spaliny zanim trafią do kanału kominowego mogą przechodzić przez wymienniki stalowe, żeliwne przez kanały akumulacyjne. Takie działania z pewnością zmniejszą do minimum ryzyko pękania, temperatura rzędu 200-300 oC nie jest problemem dla kominów ceramicznych.

Mariusz Kibitlewski www.kominiarze.pl

 

Planujesz kominek, piec lub kuchnię kaflową? Marzysz o piecu chlebowym lub do pizzy?

Skorzystaj z naszej oferty:

+48 504 481 668, maciekburdzy@gmail.com, kaflarnia-zduny.pl.

Świadczymy usługi na terenie całej Polski.

Wybrane artykuł