maciekburdzy@gmail.com

Zduńskie opowieści to serwis o kaflach, piecach i kominkach. Przedstawia dawne urządzenia grzewcze. Pokazuje zdjęcia, ciekawostki historyczne, rysunki, własne i cudze artykuły oraz odkrycia i wspomnienia. Zawiera i informuje o wydarzeniach z branży zduńskiej oraz wystawach muzealnych. Wywołuje uczucia od melancholii po uśmiech. Buduje zamiłowanie do dawnych rzeczy, które przeminęły oraz promuje kulturę ognia.

Garncarze, kaflarze i zduni

Niepodobna oznaczyć początku sztuki garncarskiej, wiemy wszakże, iż starożytni Egipcyanie znali ją od naj dawniejszych czasów, albowiem w naj niższych warstwach mułu nilowego odnaleziono czerepy różnych naczyń kuchennych. Nadto na malaturach egipskich znacznie późniejszej daty widzimy garncarzy depczących glinę, postaciujących z niej w ręku i na kółku garncarskiem różne naczynia, i wypalających je w piecu.

Egipcyanie upowszechnili sztukę garncarską w krajach ościennych, prawdopodobnie najprzód w Grecyi i Azyi Mniejszej, której miasta od dawna słynęły z wyrobu naczyń glinianych,-następnie we Włoszech. Z tych czasów datują wyroby dawnych Etrusków w Toskanii, które dotąd są wzorem godnym naśladowania. Około 5oo-go roku po Chrystusie wraz z innemi rzemiosłami upadło garncarstwo, i dopiero pod koniec XV -go wieku. gdy Portugalczykowie zaczęli sprowadzać z Chin wyroby porcelanowe, nastąpił w tem rzemiośle zwrót ku lepszemu. Włosi, naśladując porcelanę chińską, wynaleźli fajans, tak zwany od miasta Faenza, w którem najprzód ukazały się naczynia z glinki czerwonawej pokrytej białą polewą.

Odtąd garncarstwo uczyniło postęp ogromny; wszakże najpośledniejsze naczynia gliniane robią się dziś jeszcze niemal w ten sam sposób, jak przed wiekami. Garncarz wyrabia doniczki, garnki, rynki. dzbanki, donice, gładyszki i wiele innych. Przygotowuje on glinę w podobny sposób jak ceglarz, przerabia ją nogami, usuwa kamienie i inne obce ciała, składa na oddzielnem miejscu, przerzyna nożem podobnym do zwyczajnego tasaka na cienkie plastry, znów usuwa kamyki, znów zgarnia glinę, raz jeszcze przerzyna i przerabia rękami. Zeskrobuje drewnianem narzędziem chropowatości, ponownie przerabia, przerzyna i oczyszcza. Praca to mozolna i dł’uga, lecz garncarz chętnie podejmuje się jej, gdyż wie, że od całkowitego usunięcia najdrobniejszych kamyków zależy doskonałość wyrobu.

Warsztatem jego jest znane od dawna kółko garncarskie, złożone z dwóch tarcz okrągłych, drewnianych, osadzonych na pionowej osi. Na mniejszej tarczy garncarz postaciuje swe wyroby, większa służy do nadania mniejszej ruchu obrotowego. Wielkiej potrzeba zręczności, aby kółko garncarskie wprowadzić w ruch przesuwaniem nogą większego koła. Tokarz depcze z góry na dół, garncarz porusza koło nogą z prawej strony ku lewej.

Wyrób kafli. Garncarz bierze bryłę gliny wysoką na 50 centymetrów, i zależnie od wielkości kafli, jakie ma zrobić, lepi z niej graniastosłup prostokątny, poczem rozkrawa go drutem na cienkie tabliczki jednakowej grubości. Tabliczki te mają stanowić podstawę kafla. Wyrabia do każdego kafla okrągłą rurę z gliny wysokości żądanej, nadaje jej postać czworograniastą i przylepia do tabliczki. Polewa i wypalanie odbywa się tak jak innych wyrobów.

Rzemiosło to rozpadło się na dwie gałęzie: garncarstwo, kt6rem zajmują się po największej części w pobliżu miast mniejszych; i zduństwo, trudniące się wyłącznie wyrobem kafli i stawianiem pieców.

Młodzież, zamierzająca wstąpić na naukę do zduna, powinnaby ukończyć przynajmniej szkołę elementarną, albowiem przyszłe jej zajęcie wymaga więcej znajomości niż prostego garncarza. Nauka trwa lat 4, jest bezpłatna. Termińatorzy otrzymują pomieszkanie i wikt. Młody człowiek, wstępujący do tego rzemiosła, powinien być dosyć silny, ażeby mógł unieść naczynie z gliną lub kaflami. Czeladnik otrzymuje z początku 4 ruble tygodniowo, później 5 i więcej, gdyż większa część reperacyi płaci się od umowy.

Każdy dom większy w mieście powierza stałemu zdunowi reperacye i nowe roboty, wszakże największy dochód zdunów stanowi stawianie pieców w nowobudowanych domach. Założenie własnego warsztatu nie wymaga znacznego kapitału, a byleby majster zduński umiał dysponować, postępować z publicznością i nie puszczać się na ryzykowne przedsiębiorstwa, może być pewny powodzenia.

p0239.bmp

Tekst pochodzi z publikacji:

“Co i jak robią rzemieślnicy. Opis rzemiosł dla młodzieży, tudzież przewodnik przy wyborze powołania”

Henryk Wernic, 1898 r.

 

Planujesz kominek, piec lub kuchnię kaflową? Marzysz o piecu chlebowym lub do pizzy?

Skorzystaj z naszej oferty:

+48 504 481 668, maciekburdzy@gmail.com, kaflarnia-zduny.pl.

Świadczymy usługi na terenie całej Polski.

Wybrane artykuł