maciekburdzy@gmail.com

Zduńskie opowieści to serwis o kaflach, piecach i kominkach. Przedstawia dawne urządzenia grzewcze. Pokazuje zdjęcia, ciekawostki historyczne, rysunki, własne i cudze artykuły oraz odkrycia i wspomnienia. Zawiera i informuje o wydarzeniach z branży zduńskiej oraz wystawach muzealnych. Wywołuje uczucia od melancholii po uśmiech. Buduje zamiłowanie do dawnych rzeczy, które przeminęły oraz promuje kulturę ognia.

Hypocaustum – starożytne centralne ogrzewanie

800px-Caldarium
 Caldarium z termy w Bath w Anglii. Podłoga została usunięta, aby odsłonić puste przestrzenie, przez które przepływa gorące powietrze (Źródło zdjęcia : http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Caldarium.JPG)

Autor : Robert Krzywdziński

W średniowiecznych miastach Polski i Europy Północnej pomieszczenia mieszkalne były ogrzewane przede wszystkim za pomocą otwartych palenisk. Dym uchodził poprzez otwór w dachu. Z czasem zastosowano okap, który stopniowo obniżano, co doprowadziło w efekcie do powstania kominka. Pod koniec średniowiecza do ogrzewania zaczęto stosować piece, najpierw prymitywne, kopulaste, wykonane z gliny, później zbudowane z otwartych kafli, tzw. naczyniowych. Dopiero w okresie nowożytnym w piecach zostały po raz pierwszy zastosowane kafle płytowe, o wiele efektywniejsze, bo akumulujące ciepło.

Wspomniane powyżej sposoby ogrzewania pomieszczeń nie były jedynymi znanymi w średniowieczu. Interesujące rozwiązanie zastosowano w pomieszczeniach o dużej kubaturze. Był to system grzewczy o jeszcze starożytnej metryce, który nazywany jest ogrzewaniem hypokaustycznym. Poniżej pomieszczenia, które miało być ogrzewane (często w piwnicy) budowany był najczęściej ceglany piec składający się z komory paleniskowej i powyżej rusztu oraz komory nadrusztowej. Obok zlokalizowany był przedsionek, z którego dokładano paliwa do komory paleniskowej i dokonywano doraźnych napraw. Przedsionek z komorą paleniskową i nadrusztową był połączony poprzez zamykane otwory. Ściany całego pieca były najczęściej murowane, podłogi wyłożone ceglaną posadzką, a ruszt nad komorą paleniskową wykonany był z dwóch lub więcej ceglanych łuków z odpowiednio szerokimi szparami między nimi. Przez szpary między łękami przedostawał się dym i ciepło, które ogrzewało kamienie ułożone na ruszcie. Kamienie stanowiły rodzaj akumulatorów, które po wygaśnięciu ognia, poprzez umieszczone powyżej, w podłodze ogrzewanego pomieszczenia otwory oddawały ciepło. W czasie, gdy w komorze paleniskowej palił się ogień, otwory w podłodze pomieszczenia powyżej były zamknięte, natomiast ze zrozumiałych względów otwarty był szyber zamykający przewód kominowy. Po wygaśnięciu ognia i usunięciu dymu komin był zamykany, natomiast otwory w podłodze otwierano. Zastosowanie takiego rozwiązania umożliwiało ogrzanie pomieszczenia o dużej kubaturze nawet na kilka dni po jednorazowym rozpaleniu pieca. Doświadczalnie stwierdzono, że w hypokaustycznym systemie grzewczym kamienie jeszcze dziesiątego dnia po zakończeniu palenia w piecu utrzymywały temperaturę ok. 30ºC. Podobne efekty dały doświadczenia przeprowadzone na zamku malborskim w latach 1822-1823. Ogień rozpalono w piecu pod wielkim refektarzem, zużywając 60 kłód drewna świerkowego, które spaliły się w ciągu 3 godzin. Następnie należało odczekać 3½ godziny aż przestaną wydzielać się szkodliwe gazy i dym. Po następnej godzinie i 15 minutach otwarto pokrywy w podłodze refektarza. Powietrze w punkcie wlotu do kanałów osiągnęło temperaturę 200ºC. Unosząc się dalej kanałami, ogrzało w ciągu 20 minut pomieszczenie o kubaturze 3710 m3 do temperatury 22,5ºC (temperatura na zewnątrz 2,5ºC). Następnego dnia temperatura powietrza w refektarzu wynosiła 13,5ºC (na zewnątrz –2,5ºC). Dwa i trzy dni po rozpaleniu w piecu termometr w pomieszczeniu wskazywał tę samą temperaturę 10ºC (w punkcie wlotu do kanałów było 94ºC). Jeszcze osiem dni po przeprowadzeniu eksperymentalnego rozpalenia w piecu wykonywano pomiary temperatury. Ostatecznie jednak stwierdzono, że dla ulepszenia systemu należy wykonać jeszcze kilka poprawek. Podobnych eksperymentów z lepszymi i gorszymi efektami wykonano jeszcze kilka. Zważywszy na kubaturę pomieszczenia należy przyznać, że system, mimo pewnych niedociągnięć mających miejsce podczas przygotowań do eksperymentu, spełniał doskonale swoje zadanie. Wszak pamiętać trzeba, że salę ogrzewano przy jednorazowym rozpaleniu w piecu.

Nie tylko wydajność pieców hypokaustycznych, ale także gabaryty zaważyły o ich zastosowaniu w dużych kompleksach budowlanych, zamkach, pałacach, klasztorach. Rzadziej stosowano je w kamienicach. W Gdańsku tego typu piece w liczbie co najmniej pięciu zarejestrowano wśród pozostałości zabudowań klasztoru dominikańskiego. Źródła archiwalne donoszą o zastosowaniu takiego ogrzewania także w klasztorze franciszkanów (dzisiaj Muzeum Narodowe w Gdańsku).

Pierwsze piece hypokaustum powstały w antycznej Grecji już około IV w. p.n.e. i wywodzą się z trzyczęściowego pieca wypałowego o pionowym ciągu płomieni. W Rzymie znane były od początku I w. p.n.e. System ten w okresie antycznym przeszedł intensywną ewolucję, dzięki czemu wykształciło się kilka jego rodzajów, jednak najczęściej były wtedy wykorzystywane w łaźniach (podobnie jak dzisiaj) i budynkach mieszkalnych. Wraz z upadkiem Imperium Rzymskiego znajomość i umiejętność budowy centralnego ogrzewania niemal zanikła. Dopiero w okresie średniowiecznym na nowo zostało odkryte i stosowane w wielu miejscach Europy. Na ziemiach polskich tego rodzaju ogrzewanie pojawiło się w XIII w., przede wszystkim na Śląsku i w Małopolsce. Ogrzewanie hypokaustyczne było stopniowo wypierane przez coraz doskonalsze piece kaflowe. Ostatecznie jego stosowanie zarzucono w XVIII w.

Źródło : Instalator 11(123), listopad 2008

http://www.instalator.pl/index.php?option=com_content&id=4290%3Akilka-slow-o-historii-wodociagow-hypokaustum-staroytne-co&Itemid=158

 

Planujesz kominek, piec lub kuchnię kaflową? Marzysz o piecu chlebowym lub do pizzy?

Skorzystaj z naszej oferty:

+48 504 481 668, maciekburdzy@gmail.com, kaflarnia-zduny.pl.

Świadczymy usługi na terenie całej Polski.

Wybrane artykuł