maciekburdzy@gmail.com

Zduńskie opowieści to serwis o kaflach, piecach i kominkach. Przedstawia dawne urządzenia grzewcze. Pokazuje zdjęcia, ciekawostki historyczne, rysunki, własne i cudze artykuły oraz odkrycia i wspomnienia. Zawiera i informuje o wydarzeniach z branży zduńskiej oraz wystawach muzealnych. Wywołuje uczucia od melancholii po uśmiech. Buduje zamiłowanie do dawnych rzeczy, które przeminęły oraz promuje kulturę ognia.

Krzesiwo i mazurskie kafle

W tym roku obchodzimy 65. rocznicę utworzenia Muzeum Warmii i Mazur. Z tej okazji prezentujemy serię artykułów, w których przedstawimy osoby ważne dla dziejów Muzeum oraz wybrane zabytki z ciekawą historią. 
W tym roku do naszego Muzeum trafił niezwykły eksponat. Niegdyś rzecz codziennego użytku, dziś – unikat. Jest to krzesiwo podarowane przez Andrzeja Małyszko, który otrzymał je od ojca. Krzesiwa w okresie międzywojennym zastąpione zostały zapałkami (i tak z oszczędności dzielono je na czworo). Krzesiwa trzymano przy pasku w sakiewce lub woreczku z krzemieniem i hubką (podpałką).
Kolejne prezentowane dziś eksponaty to mazurskie kafle piecowe. Najstarszy z nich przedstawia konia i pochodzi on z 1784 roku. To spadek po Heimatmuseum. Ów konik stał się symbolem ogólnopolskich dożynek zorganizowanych w Olsztynie w 1978 roku. Główne wytwórnie kafli były w mazurskich miasteczkach Szczytno, Nidzica, Pasym. W XIX wieku te ozdobne kafle trafiły pod strzechy, bo w dworach i pałacach zaczęły pojawiać się kaloryfery, więc kaflarze szukali nowych rynków zbytu. Z drugiej strony, na wsiach, wytworzyła się warstwa bogatych chłopów, których było stać na takie kolorowe piece. Wytwórcy kafli musieli trafić w gust klienteli stąd wzięło się takie a nie inne wzornictwo. Kafle wypalano, kolorowano i ponownie wypalano – dzięki temu były trwałe.
Początkowo do barwienia używano tlenków metali: chromu do barwy żółtej, miedzi do zielonego, żelaza do brązu, kobaltu do niebieskiego. Ten ostatni był najdroższy. Tlenek ołowiu wykorzystywano do położenia bezbarwnej warstwy. W latach późniejszych, kaflarze korzystali z farb podszkliwnych. Na każdym piecu były też kafle firmowe, z nazwą zakładu lub nazwiskiem wytwórcy i datą.
Proszę sobie wyobrazić całe piece ułożone z takimi kaflami. Mogły one przypominać komiks, opowiadać historię. Niekiedy stawiano tematyczne ściany. Jednym z często pojawiających się tematów były wojny napoleońskie, zwłaszcza postaci żołnierzy francuskich oraz Kozaków. Pojawiały się także zwierzęta i rośliny. Cechą charakterystyczną tych pieców była wysoka podmurówka ze schowkiem na drewno.

sm

20101117094940kafel_nap2 (1) 20101117095016kafel_nap (1) 20101117095100kafel_konik (1)

 

Planujesz kominek, piec lub kuchnię kaflową? Marzysz o piecu chlebowym lub do pizzy?

Skorzystaj z naszej oferty:

+48 504 481 668, maciekburdzy@gmail.com, kaflarnia-zduny.pl.

Świadczymy usługi na terenie całej Polski.

Wybrane artykuł