maciekburdzy@gmail.com

Zduńskie opowieści to serwis o kaflach, piecach i kominkach. Przedstawia dawne urządzenia grzewcze. Pokazuje zdjęcia, ciekawostki historyczne, rysunki, własne i cudze artykuły oraz odkrycia i wspomnienia. Zawiera i informuje o wydarzeniach z branży zduńskiej oraz wystawach muzealnych. Wywołuje uczucia od melancholii po uśmiech. Buduje zamiłowanie do dawnych rzeczy, które przeminęły oraz promuje kulturę ognia.

Przysłowia z piecem w tle…

Buszując w internecie trafiłem na ciekawą stronę…
Już dłuższy czas nieaktualizowana ale zawiera wiele ciekawych informacji 🙂

Są tam przysłowia wraz z komentarzem. Wszystkie związane z piecami. Większość z nich znamy. Warto więc je przypomnieć :

Przysłowia

Niebagatelna rola, jaką odgrywały piece, zaowocowała powstaniem i używaniem wielu przysłów, powiedzeń i zagadek całkiem zgrabnie ilustrujących różne sytuacje z życia codziennego.

Nie święci garnki lepią.

Dziś to optymistyczna zachęta do nauki. Wystarczy chcieć a wszystkiego można dokonać. Dlaczego w przysłowiu akurat święci są przykładem nierobów? Większość z nich zawsze czymś się zajmowała. Czyżby przysłowie pochodziło z czasów pogańskich, kiedy dla swoich bóstw przynoszono dary w naturze, często w glinianych naczyniach? Kapłani, kiedy nikt nie widział, dary zjadali a pod posągiem zostawały puste garnki. Ale nie święci je lepili.

Garncarz z błota narobi złota.

Od dawna w obiegu nie ma złotych monet więc i to przysłowie wydaje się stare. Garncarze swą produkcję prowadzili na glinianych nieużytkach, a jak wiadomo glina do produkcji musi być dobrze nawilgocona. Taka glina przypomina błoto, którego pełno było na drogach i którym chętnie bawiły się dzieci. Charaktery- styczne, że w przysłowiu nie zauważa się jakże istotnego procesu wypalania, dzięki któremu “błoto” staje się poszukiwanym towarem. Ponieważ wtedy wypalanie odbywało się w dołach ziemnych, więc mogło wyglądać jak wędzenie pokarmów.
Cztery kąty i piec piąty.

W nowym mieszkaniu jedynym “meblem” był piec. Przysłowie ilustruje czyjąś biedę.

Kto w piecu lega, ten drugiego ożogiem maca.

lub częstsze, ale dotyczące tego samego

Przyganiał kocioł garnkowi a sam smolił.

Oba przysłowia dotyczą sytuacji, w której jedna osoba zarzuca drugiej przewiny, które są jej samej udziałem.
Podpierać piec.

Goście i wracający z dworu domownicy chętnie grzali się przy piecu. Na balu, stając przy piecu można było udawać, że właśnie się przybyło. Przysłowie mówi o kimś kto nie ma powodzenia lub nie umie tańczyć. Występuje także w formie “Podpierać ścianę”.

 

Trzy/Cztery mile za piec pojechać.

Oczywiście, aby trafić za piec, nie trzeba tak daleko jechać. Odpowiedź komuś chwalącemu się, że wyjedzie (albo że był) gdzieś daleko.

 

Zachciało się kafelka z pieca.

Przysłowie z czasów, gdy kafle były kolorowe i bogato zdobione. Wyjąć kafel wprawdzie można (z dużym trudem), ale oznacza to popsucie pieca. Przysłowie jest ilustracją głupiej, dziecinnej zachcianki.

Za piecem chowany.

Przysłowie ma dwa znaczenia: mówi o kimś nieobytym, który nigdzie nie był albo o kimś wychowanym w luksusie (w cieple), o kimś kto nie zaznał biedy.

 

Żyli też ludzie bywali w świecie, zwłaszcza żołnierze. Ich przygody i tułaczą dolę komentowano z podziwem:

 Z niejednego pieca chleb jadł.
Z pieca na łeb spaść.
 Upadek z pieca na pewno był bolesnym doświadczeniem mogącym nawet skutkować chorobą umysłu. Przysłowie komentuje czyjeś głupie, niewydarzone pomysły. W znanym wierszu J. Tuwima abecadło nieprzypadkowo spadło właśnie z pieca. Czyż spadając zaledwie z wysokości stołu H mogłoby złamać kładeczkę a T zgubić daszek?
W starym piecu diabeł pali.

W piecu nieprawidłowo obsługiwanym przebywał diabeł (O. Kolberg). W opuszczonym budynku nie było nikogo, kto by mógł zabezpieczyć piec przed zasiedleniem przez diabła. O diabła nie było trudno, bowiem w naturalnym środowisku nietoperzy musiało być bardzo dużo. Zabobonna ludność kojarzyła je z diabłem. Przysłowie odnosi się do miłości w starszym wieku. a więc uważanej za grzeszną, której patronuje diabeł.

 

Wpaść jak po ogień.

 W czasach, gdy nie było jeszcze zapałek, w razie zgaśnięcia ognia, najłatwiej było uzyskać go od sąsiadów. Nie było wtedy czasu na długie rozmowy, w domu czekano na gorący posiłek (rozpalanie ognia trwało znacznie dłużej niż dziś zapalenie kuchenki gazowej) a i niesiony żar mógł zgasnąć. Według innego przysłowia ognia nie żałowano.
Każdemu użycz ognia i wody, bo w tym nie masz szkody.
 Ponieważ pożyczka była na wieczne nieoddanie inne przysłowie ostrzegało przed zbyt chętnym pożyczaniem.
Kto za życia ognia pożycza, w piekle oddawać go musi.
Niekiedy sam niektórych z nich używam 🙂

Planujesz kominek, piec lub kuchnię kaflową? Marzysz o piecu chlebowym lub do pizzy?

Skorzystaj z naszej oferty:

+48 504 481 668, maciekburdzy@gmail.com, kaflarnia-zduny.pl.

Świadczymy usługi na terenie całej Polski.

Wybrane artykuł