maciekburdzy@gmail.com

Zduńskie opowieści to serwis o kaflach, piecach i kominkach. Przedstawia dawne urządzenia grzewcze. Pokazuje zdjęcia, ciekawostki historyczne, rysunki, własne i cudze artykuły oraz odkrycia i wspomnienia. Zawiera i informuje o wydarzeniach z branży zduńskiej oraz wystawach muzealnych. Wywołuje uczucia od melancholii po uśmiech. Buduje zamiłowanie do dawnych rzeczy, które przeminęły oraz promuje kulturę ognia.

Rezygnujemy z kafli

Tak, tak…tego procesu już nie zatrzymamy…

To nawet zauważyli dziennikarze Dziennika Katolickiego. W artykule Magdaleny Rak pod tytułem “Rezygnujemy z kafli” w poradach domowych możemy przeczytać :

Piękny, prawie zabytkowy piec kaflowy może być ozdobą mieszkania. Może być też problemem, jeśli zdecydujemy się go pozbyć. Krążące szeroko informacje o tym, że zduni chętnie rozbierają takie piece w zamian za same kafle, można jednak włożyć między bajki.

Chętnego zduna szukaliśmy długo. Nie udało się. Wszyscy żądali około 300 złotych za rozbiórkę i wywóz pieca. Nikt nie reflektował na ładne – było, nie było – kafle. 300 złotych za jeden piec to dużo. Gdy ma się takich pieców kilka, powstaje problem. Być może zduni wykorzystujący stare kafle istnieją, ale trudno się dziwić, że takiego nie spotkaliśmy. W sklepach można nabyć nowe kafle, nie dość, że bardzo ładne, choć drogie, to oczywiście w lepszym stanie niż stare.
Może więc warto pozbyć się starych pieców kaflowych samodzielnie? A czy w ogóle warto się ich pozbywać?
Jest taki prosty test, aby sprawdzić, czy piec jest szczelny – wystarczy otwartą dłonią uderzyć w kafle. Jeśli ze szpary między nimi na rękę wyleci pył – to już wiadomo, że nie jest dobrze. Można oczywiście piec uszczelnić. Do tego jednak potrzebny będzie zdun.

Co z gruzem

Jeśli ktoś już zdecyduje się na rozbiórkę, warto wcześniej zadbać o możliwość wywiezienia gruzu. Nie można wrzucić go do śmietnika, ale bez większych problemów można znaleźć firmę, która wywiezie gruz za znacznie mniejszą sumę od tej, jaką zapłacilibyśmy zdunom. Nie mówiąc już o tym, że z myślą o przyszłości, możemy sobie zostawić co ładniejsze kafle, żeliwne drzwiczki czy ruszty.
Jak się do tego zabrać? Najlepiej od góry. Większość pieców właśnie górę ma najsłabszą, tam też znajdują się z reguły najsłabsze i najbrzydsze kafle, albo szersze szpary, które można wykorzystać przy podważaniu. Po wyjęciu pierwszego kafla dalej rozbiera się piec jak układankę. Poszczególne kafle łączy czasem drut wpuszczony w glinę i obmurowany cegłą szamotową – wystarczy go przeciąć. Im starszy piec, tym drut łatwiej pęka. W trakcie rozbiórki można polewać piec odrobiną wody, żeby się nie kurzyło, ale to i tak za dużo nie pomoże – po prostu: pieca bez kurzu i sadzy buchających na mieszkanie rozebrać się nie da.
Tylko uwaga! Piece są ciężkie, mogą ważyć ponad tonę! Lepiej więc przy rozbiórce nie kłaść gruzu na środku podłogi. Co ładniejsze kafle warto delikatnie oczyścić z wypełniającej je zaprawy i zostawić – jeśli nie zrobimy z nich w przyszłości nowego pieca, mogą posłużyć jako kuchenne ozdoby.

Ciepło i staroświecko

Jeśli jednak pieca rozbierać nie chcemy, a nie marzą się nam eskapady po drewno i węgiel, w starym piecu można zamontować grzałki elektryczne. W domu będzie ciepło i stylowo.
Jeśli w miejsce wielkiego pieca chcemy wstawić kominek, warto najpierw porozmawiać z kominiarzem. Przepisy wymagają bowiem, aby do kominka biegł szerszy przewód kominowy niż do zwyczajnego pieca kaflowego. W miejsce tego ostatniego można więc wstawić mniejszy piecyk kominkowy, który może być imitacją prawdziwego kominka.

Źródło : http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/porady/dom/rezygnujemy_z_kafli.html

 

Planujesz kominek, piec lub kuchnię kaflową? Marzysz o piecu chlebowym lub do pizzy?

Skorzystaj z naszej oferty:

+48 504 481 668, maciekburdzy@gmail.com, kaflarnia-zduny.pl.

Świadczymy usługi na terenie całej Polski.

Wybrane artykuł